Kiss and cry – łyżwy, miłość i rak

kiss and cry film

Wyobraź sobie, że jesteś młodą i piękną dziewczyną. Masz przyjaciół, fajną rodzinę i odnosisz sukcesy w sporcie, dokładnie w jeździe figurowej. Twoje życie jest szczęśliwe. Na dodatek na jednej z imprez poznajesz idealnego chłopaka – przystojnego, zabawnego, uroczego. Brzmi jak początek cukierkowej bajki? Pewnie trochę tak. Ale bajka nie trwa długo. Nagle wszystko zaczyna się sypać. Najpierw okazuje się, że masz astmę, która utrudnia ci codzienne treningi. Później niewinna z pozoru astma okazuje się być nowotworem tchawicy. Co robisz? Pewnie jak większość ludzi załamujesz się i wycofujesz z życia. Carley Allison, bohaterka filmu Kiss and cry tak nie zrobiła. Nie uciekła, nie schowała się w swoim domu, ale podjęła heroiczną walkę przeciw chorobie. Co więcej – chętnie dzieliła się tym, co przeżywała, nagrywała fanom piosenki i z uśmiechem szła na kolejną chemioterapię.

Film, który powstał jakiś czas temu, a dopiero niedawno ujrzał światło dzienne to prawdziwa historia opowiadająca historię 17-letniej łyżwiarki figurowej. Carley miała wszystko: fajne życie, świetnego chłopaka i świetlaną przyszłość na tafli lodu. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest poważnie chora. Jej nowotwór okazuje się jednym z najrzadszych, z jakim medycyna kiedykolwiek miała do czynienia. Dziewczyna mimo strasznej choroby i wielu cierpień, nie poddaje się i zaraża innych swoją energią. Cały czas śpiewa i śpiewem dzieli się z innymi. Nie będę tu wchodzić w szczegóły fabuły, żeby nie zdradzać zbyt wiele.

film kiss and cry

Mogłoby się wydawać, że Kiss and cry będzie kolejną patetyczną opowieścią o raku. Tymczasem owszem, mamy tu smutną historię, ale podaną w dość dobry sposób. Dużo tu zabawnych momentów i sytuacji wywołujących uśmiech na twarzy. Film, mimo iż potrafi wycisnąć łzy, niesie za sobą wiele optymizmu. Chyba sama bohaterka Kiss andy cry jest w tym wszystkim najbardziej pozytywna. Przez całą swoją chorobę pozostaje ciepła i radosna. Jest też wsparciem dla swoich bliskich i przyjaciół. Nie poddaje się. Walczy. Nic więc dziwnego, że życie i choroba młodej łyżwiarki stały się inspiracją do nakręcenia filmu. Carley sama w sobie była najlepszą inspiracją dla innych.

Niektórzy mogliby się przyczepić, że historia Carley to sprzedawanie cierpienia i tragedii. Tymczasem historia młodej dziewczyny walczącej z bardzo rzadkim nowotworem to chyba najlepszy przykład tego, że nawet największa tragedia nie może odebrać nam marzeń, miłości i wewnętrznego światła. Co ciekawe, główną bohaterkę filmu zagrała prawdziwa przyjaciółka Carley.

 

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.