Uczta kinomana. W roli głównej Kamerdyner

Kamerdyner (źródło: pinterest)

Kamerdyner (źródło: pinterest)

Kamerdyner to jeden z tych filmów, które pozostają w pamięci na długo. To jeden z tych filmów, które ogląda się z zapartym tchem, bez zerkania na zegarek, czy odliczania czasu do końca. Na mnie zrobił ogromne wrażenie i to pod każdym względem. Poruszyła mnie nie tylko opowiedziana historia, ale również aktorstwo, które w tym filmie prezentuje najwyższy poziom… Jak dla mnie jest to film godny Oscara…

Dzieło Lee Danielsa z Forestem Whitakerem w roli głównej okazało się wielkim kasowym przebojem w amerykańskich kinach. U nas film przyjęto równie entuzjastycznie, rozprawiając o jego wielkości przy każdej nadarzającej się okazji. Każdy, kto miał przyjemność obejrzeć ten film, nie będzie pytał, dlaczego tuż po premierze stał się niekwestionowanym hitem. Kamerdyner jest obrazem powstałym dla masowego odbiorcy, co nie znaczy, że jest obrazem mało ambitnym. Wręcz przeciwnie. Stanowi ambitną, aczkolwiek łatwo przyswajalną lekcję historii – piękną wizualnie, prezentowaną z gracją i wyczuciem delikatności. I mimo, że momentami film porusza bardzo trudne tematy, nikt nie może poczuć się obrażony. W swoim dziele reżyser nikogo nie oskarża, nie atakuje, nie demaskuje.

Kamerdyner to bez wątpienia dzieło nadziei, opowiadające o przeszłości, ale zrealizowane z myślą o przyszłości. To film, który pokazuje historię czarnoskórej mniejszości, ich zmagań o równouprawnienie. Głównym bohaterem filmu jest Cecil (F. Whitaker), który jako kamerdyner w Białym Domu przez 29 lat służył największym prezydentom Ameryki. To właśnie jego oczami obserwujemy historię potężnego mocarstwa, jakim jest Ameryka.

Historia Cecila jest poniekąd bajką o kopciuszku. Poznajemy go jako małego chłopca pracującego na plantacji bawełny, któremu na jego oczach zabito ojca. Z czasem ten mały chłopiec dostaje przepustkę do większego świata. Z każdym nowym zajęciem, zdobywa cenne doświadczenie, które później prowadzi go w progi Białego Domu. A że Cecil jest pracownikiem niezwykle rzetelnym i oddanym, szybko skrada serca pracodawców. Oddanie pracy nie idzie w parze z rodzinną sielanką. Żona Cecila pogrążona w samotności, pocieszenia szuka w alkoholu. Starszy syn buntuje się nie tylko przeciw ojcu, ale i całemu światu, zacięcie walcząc o prawa dla czarnoskórych. Młodszy ginie na wojnie w Wietnamie…

Jak dla mnie Kamerdyner jest filmem pięknym, a jednocześnie ukazującym okrucieństwo z jakim musieli zmagać się czarnoskórzy Amerykanie.

Poza genialnym Forestem Whitakerem, w filmie możemy podziwiać m.in. Oprah Winfrey, Johna Cusacka, Jane Fonde, Lenny’ego Krawvitza.

 

 

 

Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.