Zakonnice odchodzą po cichu

okładka książki w wizerunkiem habitu

Byłe zakonnice nikomu nie opowiadają o swoim życiu. Nie występują w telewizji. Powiedzieć złe słowo na zakon, to stanąć samotnie przeciw Kościołowi. Nie mówią znajomym ani rodzinie, bo ludzie nic nie rozumieją. Zakonnice opuszczające zakon i zrzucające habit znikają niemalże bez śladu. Dotrzeć do nich graniczy z cudem. Wie o tym autorka książki Zakonnice odchodzą po cichu, Marta Abramowicz. Znalezienie kilku chętnych byłych zakonnic zajęło jej ponad pół roku. Ale było warto, bo dzięki staraniom Abramowicz powstała książka pełna emocji, odpowiadająca na trudne i często nurtujące nas pytania: jak żyją zakonnice, jak spędzają czas wolny, co im wolno a czego nie…

Książka Zakonnice odchodzą po cichu została napisania w sposób prosty, aczkolwiek ciekawy. Każda z opowieści podzielona została na dwie części. Pierwsza dotyczy życia zakonnego, a druga – losów po odejściu. Narracje poprzedzone są zawsze adekwatnymi cytatami z „Savoir-vivre dla siostry zakonnej”, które jednoznacznie wskazują rolę zakonnic – bycie podporządkowaną. We wszystkich wypowiedziach bohaterek zauważalne jest to ciągłe obwinianie się za bycie niedoskonałą, za mało skromną, za mało pobożną, zbyt zajętą „sprawami świata”, niezbyt miłą dla innych sióstr. Nieustające samobiczowanie przybiera czasem dość skrajną postać, co szczególnie widać we wstrząsających fragmentach pamiętnika siostry Doroty.

Abramowicz w swojej książce nie koncentruje się jednak jedynie na konkretnych osobach, nie spisuje historii kilku jednostek, nie tworzy ich pamiętników, ale próbuje zbadać całościowo problem nieobecności zakonnic w dyskursie na temat Kościoła Katolickiego. Książka zmusza do refleksji, to na pewno. Po jej przeczytaniu inaczej patrzy się na mijające na ulicy zakonnice. Człowiek zaczyna się zastanawiać, dlaczego w Polsce zakonnice sprowadzane są jedynie do roli służby – zarówno Bogu, jak również księżom? Dlaczego nie buntują się, lecz wolą po cichu odejść…

Książka Marty Abramowicz odczarowuje też mity, które wciąż żyją w naszym społeczeństwie. Bo któż, gdy usłyszy, że wyszła z zakonu nie pomyśli zaraz: „zakochała się w księdzu”? Niejeden i niejedna. Tymczasem okazuje się, że ile kobiet, które zdjęły habit – tyle różnych historii. Za każdą z nich stoją uczucia, ból, strach i niepewność. Naprawdę warto przeczytać!

Tagi , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.